18 września 2020

Prawo a komercyjne wykorzystanie znanych postaci fikcyjnych. Co jest dozwolone?

Udostępnij

Istnieją postacie fikcyjne znane na całym świecie, jak choćby Superman, Harry Potter czy Darth Vader. Jak to bywa, z popularnością wiążą się duże pieniądze. Sławni bohaterowie przyciągają setki zainteresowanych, przez co niosą ze sobą ogromną wartość marketingową. Z tego względu wielu przedsiębiorców próbuje uatrakcyjnić swoje produkty i marki, wykorzystując do tego wizerunki lub nazwy znanych postaci. Z pewnością dużo atrakcyjniejsze dla młodego klienta będą bowiem zeszyty czy plecaki z wizerunkiem Spider-Mana niż zwykłe, „szare” akcesoria szkolne. Taki sposób działania jest znany na całym świecie już od wielu lat, a funkcjonuje on pod nazwą character merchandising. Zgodnie z definicją zaproponowaną przez Światową Organizację Własności Intelektualnej jest to „adaptacja lub ponowne wykorzystanie przez twórcę fikcyjnej postaci, lub przez rzeczywistą osobę, lub przez jeden spośród upoważnionych podmiotów trzecich, istotnych cech charakterystycznych tejże postaci lub osoby w odniesieniu do pewnych dóbr i/lub usług, mające na celu wytworzenie w potencjalnych konsumentach potrzeby pozyskania tych dóbr i/lub usług ze względu na przywiązanie konsumenta do tej postaci”[1]. Character merchandising może zatem polegać na marketingowym wykorzystaniu wizerunków sławnych osób fizycznych (przeważnie celebrytów) albo właśnie nazw lub wizerunków znanych postaci fikcyjnych.

Skoro takie zabiegi przedsiębiorców są zjawiskiem powszechnym, to powstaje pytanie, czy takie działanie jest dozwolone, tzn. czy można np. wyprodukować i sprzedawać koszulki z podobizną Myszki Miki? Czy potrzebna jest do tego jakaś zgoda? Czy prawo w jakikolwiek sposób chroni wizerunek bądź nazwę postaci fikcyjnej?

Prawnoautorska ochrona postaci fikcyjnych

Postacie fikcyjne mogą być objęte ochroną na podstawie prawa autorskiego, prawa własności przemysłowej oraz na podstawie przepisów o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

Za podstawową formę ochrony należy uznać ochronę prawnoautorską. Przysługuje ona bowiem bez konieczności dopełnienia jakichkolwiek formalności, np. bez konieczności rejestracji we właściwym urzędzie, w przeciwieństwie do ochrony postaci na gruncie prawa własności przemysłowej jako znaku towarowego. Jednocześnie ta forma ochrony budzi najwięcej wątpliwości i rodzi najwięcej pytań praktycznych.

W ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych[2] nie ma szczególnych przepisów, które regulowałyby wprost ochronę postaci fikcyjnych, ale taka możliwość wynika z przepisów ogólnych. Przypomnijmy, że zgodnie z art. 1 ust. 1 ww. ustawy, prawo autorskie chroni „utwór”, czyli przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci. Dopuszczalność ochrony prawnoautorskiej bohaterów fikcyjnych potwierdza również doktryna prawna oraz orzecznictwo. Tytułem przykładu można wskazać na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 31 grudnia 1974 r.[3], w którym stwierdzono: „Ochronie prawa autorskiego podlega nie temat, lecz jego indywidualizacja (postać i koncepcja bohatera oraz innych postaci, ich losy, określone sytuacje, opisy itp.)”. Tezę tę potwierdził Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 3 października 2007 r.[4]. Orzeczenie dotyczyło wykreowanej przez autora audycji radiowej fikcyjnej postaci „Stefana Bąka”. Rozstrzygnięcie oparto na następujących ustaleniach i wnioskach: autor audycji, który sam wcielał się w ową postać fikcyjną, nadał jej cechy charakterystyczne dla życiowego nieudacznika, prowincjonalnego filozofa i poety, z własnymi przemyśleniami i logiką. Postać ta była utożsamiana z człowiekiem prymitywnym –  "wieśniakiem", który mieszkał w "chałupinie" razem z matką. Jego głos był charakterystyczny dla orientacji homoseksualnej, z szelestnym zmiękczeniem głosek, na wyższym tonie i był diametralnie różny od głosu autora audycji. Uzasadniając swoje rozstrzygnięcie w tej sprawie, Sąd Najwyższy stwierdził m.in., iż: „Stworzenie postaci fikcyjnej, o cechach życiowego nieudacznika, prowincjonalnego filozofa, prezentującej na antenie radiowej improwizowane przez jej twórcę – kreatora teksty kabaretowe, stanowi przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze i spełnia konieczne przesłanki utworu w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.”

Aby postać fikcyjna mogła zostać objęta ochroną na podstawie prawa autorskiego, musi przede wszystkim spełniać ogólne przesłanki ustalenia i oryginalności.  Trzeba przy tym wyjaśnić, iż postać fikcyjna może być chroniona na podstawie prawa autorskiego w dwojaki sposób. Po pierwsze – jako integralna część danego dzieła. Wówczas stworzony bohater jest chroniony wraz z całym utworem, na ogólnych zasadach, a wykorzystanie jego nazwy lub wizerunku może stanowić naruszenie prawa do integralności utworu. Po drugie – jako sama postać oderwana od całego utworu, fabuły i treści. Drugi sposób ochrony jest oczywiście szerszy i mocniejszy od ochrony ujętej w ramach utworu głównego. Aby postać fikcyjna mogła być chroniona niezależnie od utworu podstawowego, jako osobny utwór, musi zaistnieć samodzielnie w świadomości odbiorców, musi posiadać pewne niezmienne cechy i musi być rozpoznawalna[5]. Jak określa się w literaturze - postać fikcyjna jest oderwana od utworu głównego, jeżeli tworzy osobny, rozpoznawalny byt.[6] Jednocześnie musi to być postać oryginalna, obiektywnie nowa. Wykreowany bohater nie może być jedynie postacią stereotypową, brak bowiem w tym przypadku przesłanki oryginalności, rozpatrywanej tutaj poprzez pryzmat obiektywnej nowości, która pozwoliłaby na wyodrębnienie takiej postaci spośród innych tego samego rodzaju.

Duże znaczenie w perspektywie ochrony prawnej postaci fikcyjnych będzie miało to, jakiego rodzaju jest to postać. W doktrynie prawniczej, w aspekcie ochrony prawnoautorskiej, wskazuje się na trzy rodzaje postaci fikcyjnych:

  • bohater przedstawiony w dziele literackim (np. Sherlock Holmes, Frodo Baggins),
  • postać w twórczości plastycznej, czyli występująca w bajkach animowanych czy komiksach (np. Kaczor Donald, Batman, Asteriks),
  • bohater utworu audiowizualnego, który częstokroć jest tworzony na podstawie pierwowzoru literackiego lub komiksowego (np. James Bond, Superman).[7]

Istotna różnica rysuje się pomiędzy bohaterami literackimi a bohaterami przedstawionymi w twórczości plastycznej i w utworach audiowizualnych. Zauważmy, że postacie z tej drugiej grupy, czyli np. postacie komiksowe czy filmowe, są „dookreślone”, tzn. ich wygląd, zachowanie, są skonkretyzowane, nie ma tutaj zbyt szerokiego pola do interpretacji. Zupełnie inaczej wygląda konstrukcja bohatera literackiego. W tym przypadku dostajemy od autora utworu szereg informacji dotyczących danej postaci, niejednokrotnie rozsianych po całym dziele literackim, które tę postać budują. Zazwyczaj dany bohater otrzymuje imię i nazwisko bądź pseudonim, opisany jest jego wygląd zewnętrzny, charakter, zachowania. Ale stopień szczegółowości opisu określonej postaci może być różny[8]. Sedno tkwi w tym, że dla skutecznej ochrony prawnej opis ten musi być na tyle precyzyjny i oryginalny, że stworzony bohater będzie stanowił odrębny, rozpoznawalny, niezależnie od dzieła głównego, byt. Wszystko to musi się zadziać po to, że gdy określona postać fikcyjna pojawia się niezależnie od dzieła głównego, to odbiorca wie, że jest to np. Harry Potter, a nie „jakiś młody czarodziej”.

mężczyzna stojący tyłem do kadru trzyma na rękach chłopca w wieku wczesnoszkolnym. Obydwoje są ubrany w czerwony peleryny, dodatkowo chłopiec ma niebieską przepaskę na oczach. Chłopiec jest zwrócony twarzą do kadru.

Podobnie do kwestii ochrony prawnej postaci fikcyjnych odnosi się prawo w Stanach Zjednoczonych. W orzecznictwie sądów amerykańskich podkreśla się konieczność rozbudowania i dopracowania charakterystyki danego bohatera. Jak stwierdzono w jednym z orzeczeń – „im mniej rozwinięte są postacie, tym mniejszy będzie zakres ich ochrony prawnej. To konsekwencje, które ponosi autor za zbyt ogólne nakreślenie postaci”[9]. W innym orzeczeniu zwrócono uwagę na to, że postać nie może uzyskać ochrony prawnoautorskiej, gdy jest jedynie „pionkiem przedstawiającym historię”. Dla uzyskania ochrony, to postać powinna tworzyć opowiadaną historię.[10] Wydaje się zatem, że orzecznictwo sądów amerykańskich stawia nieco wyższe wymagania dla objęcia ochroną prawnoautorską postaci fikcyjnych. Ogólne założenia ochrony postaci fikcyjnych w prawie polskim i amerykańskim są jednak podobne. Przypomnijmy, że zgodnie z poglądami wyrażonymi w doktrynie polskiego prawa autorskiego, aby bohater fikcyjny został objęty ochroną prawną niezależnie od utworu głównego, powinien tworzyć osobny, rozpoznawalny byt. To założenie w konsekwencji prowadzi do tego, że charakterystyka danej postaci, podobnie jak w prawie amerykańskim, nie może być jedynie powierzchowna, musi być dostatecznie rozbudowana i oryginalna.

Niewątpliwie dużo łatwiejsza w interpretacji będzie ochrona postaci wyrażonych w formie plastycznej (czyli np. bohaterów komiksowych czy kreskówkowych) niż bohaterów literackich, zwłaszcza w odniesieniu do wyglądu danej postaci. Ochrona prawnoautorska, poza wspomnianym elementem wyglądu, może obejmować również takie elementy postaci jak jej cechy charakteru, poglądy, nawyki czy charakterystyczne gesty.

Dozwolony użytek chronionych postaci fikcyjnych

Objęcie ochroną prawnoautorską postaci fikcyjnych oznacza, że co do zasady nie możemy wykorzystywać tych postaci bez zgody podmiotu uprawnionego do dysponowania prawami autorskimi. Czyli nie możemy np. stworzyć gry komputerowej, której bohaterem będzie Batman, nie możemy stworzyć logo firmy, na którym będzie przedstawiona Myszka Miki.

Trzeba jednak wskazać, że istnieją pewne wyjątki wynikające z przepisów ogólnych, pozwalające na wykorzystanie chronionych przez prawo utworów, w tym postaci fikcyjnych. Jako pierwszy należy wymienić dozwolony użytek osobisty. Zgodnie z art. 23 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych  wolno nieodpłatnie korzystać z rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Komentując tę instytucję, warto podkreślić, że jej beneficjentem może być jedynie osoba fizyczna, czyli osoby prawne nie mogą powołać się na tę regulację. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego. Co najistotniejsze własny użytek osobisty w ogóle nie może służyć celom komercyjnym[11]. Omawiana instytucja pozwala zatem np. na wykonanie na własny użytek koszulki z wizerunkiem Kaczora Donalda czy też uszycie kostiumu Batmana na szkolny „bal przebierańców” lub na imprezę cosplay. Natomiast niedozwolone jest podejmowanie działań handlowych i działań nakierowanych na osiągnięcie zysku, czyli np. sprzedaż koszulek z wizerunkiem określonego bohatera.

Kolejnym wyjątkiem pozwalającym na korzystanie z chronionego utworu bez zezwolenia uprawnionego podmiotu jest wykorzystanie takiego dzieła na potrzeby parodii, pastiszu lub karykatury, w zakresie uzasadnionym prawami tych gatunków twórczości. Jako przykład takiego dozwolonego działania można wymienić choćby tworzenie prześmiewczych memów internetowych. Natomiast z dużą ostrożnością należy podchodzić do wykorzystania parodii czy karykatury danego utworu w celach komercyjnych, np. w reklamie. Wprawdzie w doktrynie wyraża się pogląd, że wykorzystanie w reklamie cudzego utworu – jeśli jest to podyktowane celami satyrycznymi, polemicznymi lub parodią – jest dopuszczalne[12], ale jest to ocena dokonywana jedynie w perspektywie prawa autorskiego. Natomiast niejednokrotnie utwór chroniony na gruncie prawa autorskiego będzie stanowił jednocześnie zarejestrowany znak towarowy, co zazwyczaj będzie uniemożliwiało jego eksploatowanie w celach komercyjnych, nawet w formie parodii czy karykatury. Dotyczy to oczywiście również postaci fikcyjnych, których wizerunek lub nazwa mogą być zarejestrowane jako znak towarowy, o czym szerzej w dalszej części tekstu.

Inspiracja znanymi postaciami

Wyjaśniając zagadnienie prawnoautorskiej ochrony postaci fikcyjnych trzeba również wspomnieć o jednej z podstawowych zasad prawa autorskiego, zgodnie z którą prawo autorskie nie chroni pomysłu, na podstawie którego powstał dany utwór. To oznacza, że nie ma żadnych przeszkód do tego, żeby stworzyć kolejną postać superszpiega (jak James Bond), błyskotliwego detektywa (jak Sherlock Holmes czy Herkules Poirot) czy nawet bohatera, który pod wpływem złości zamienia się w wielkiego stwora o nadludzkiej sile i wytrzymałości (jak Hulk).

Innymi słowy, tworząc nasz utwór (postać fikcyjną), możemy inspirować się cudzym utworem. Tak stworzone dzieło nazywane jest utworem inspirowanym. Jest to taki utwór, przy tworzeniu którego wykorzystujemy dzieło już istniejące, ale nie przejmujemy od niego elementów chronionych prawem autorskim, czyli przejmujemy np. właśnie jedynie pomysł lub styl). Natomiast kiedy tworząc własne dzieło, przejmujemy z dzieła macierzystego elementy twórcze, to wtedy mamy do czynienia z tzw. utworem zależnym. Utworem zależnym jest np. tłumaczenie, przeróbka, adaptacja. Do stworzenia utworu inspirowanego, jak również do korzystania z takiego utworu oraz rozporządzania nim, nie jest potrzebna zgoda podmiotu uprawnionego do dzieła inspirującego. Natomiast do rozporządzania i korzystania z utworu zależnego potrzebne będzie zezwolenie twórcy utworu pierwotnego, chyba że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły. Jak można się domyślić, problemem będzie przede wszystkim rozróżnienie w praktyce – czy mamy do czynienia jedynie z inspiracją cudzym utworem, czy może doszło już do niedozwolonego przejęcia elementów twórczych z dzieła pierwotnego. Tego dylematu nie da się jednak rozstrzygnąć in abstracto, za każdym razem trzeba analizować konkretny przypadek.

Znak towarowy, czyn nieuczciwej konkurencji

W niniejszym artykule skupiono się przede wszystkim na ochronie postaci fikcyjnych w perspektywie prawa autorskiego. To zagadnienie budzi bowiem w praktyce najwięcej wątpliwości, jednocześnie ochrona prawnoautorska jest podstawową formą ochrony postaci fikcyjnych. Natomiast warto wspomnieć, że postacie fikcyjne mogą być chronione również na podstawie prawa własności przemysłowej – jako znaki towarowe oraz na gruncie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

Postać fikcyjna, a w zasadzie jej nazwa czy wizerunek, może być zarejestrowana jako znak towarowy. Przykłady takich znaków możemy znaleźć zarówno w polskiej, jak i w unijnej bazie znaków towarowych. Jako znaki towarowe Unii Europejskiej zarejestrowane zostały np. nazwy i plastyczne przedstawienia następujących postaci: Mickey Mouse, Donald Duck, Hulk, Spider-Man. Aby sprawdzić, czy dana postać fikcyjna jest zarejestrowana jako znak towarowy, możemy skorzystać z ogólnodostępnych wyszukiwarek, np. znajdujących się na stronie internetowej EUIPO[13].

Chcąc wykorzystać w swojej działalności gospodarczej postać zarejestrowaną jako znak towarowy, trzeba będzie uzyskać zgodę podmiotu, któremu przysługuje prawo ochronne do takiego znaku. Do wykorzystania niekomercyjnego (czyli np. w ramach wcześniej wspomnianego cosplayu) oczywiście taka zgoda nie jest potrzebna. Trzeba przy tym pamiętać, że reżimy ochrony prawnoautorskiej i ochrony znaków towarowych funkcjonują obok siebie, są niezależne. To znaczy, że mogą na przykład zaistnieć takie sytuacje, gdzie wykorzystanie określonej postaci będzie dopuszczalne na gruncie prawa autorskiego, ale takie zachowanie będzie stanowiło naruszenie prawa do znaku towarowego. Rejestracja fikcyjnego bohatera jako znaku towarowego niewątpliwie jest pewniejszą formą ochrony, ponieważ prawa do określonej nazwy czy wizerunku postaci są wówczas potwierdzone wprost świadectwem ochronnym. W konsekwencji ułatwia to prowadzenie ewentualnych sporów dotyczących wykorzystania przez inne podmioty określonej postaci.

Na koniec warto dodać, że narzędziem służącym do walki z samowolnym wykorzystaniem postaci fikcyjnych w działalności gospodarczej przez innego przedsiębiorcę mogą być również przepisy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Takie działanie może bowiem zostać potraktowane jako wprowadzające w błąd co do tożsamości przedsiębiorstwa czy też jako wprowadzająca w błąd reklama. 

Podsumowanie

Wykorzystanie znanych postaci fikcyjnych w działaniach o charakterze komercyjnym, bez zgody podmiotu uprawnionego, będzie przeważnie niemożliwe. Jak wyjaśniono powyżej, postacie fikcyjne mogą być chronione na wielu polach. Najpewniejszym i najłatwiej weryfikowalnym sposobem ochrony jest ochrona na podstawie prawa własności przemysłowej. Jednakże nawet jeśli zweryfikujemy, że dana postać nie jest zarejestrowana jako znak towarowy, to przeważnie będzie ona objęta ochroną prawnoautorską – bądź jako integralna część utworu głównego, bądź – po spełnieniu bardziej rygorystycznych warunków – jako odrębny i niezależny utwór.

Jarosław Jezierski

adwokat, specjalizuje się w prawie własności intelektualnej oraz prawie ochrony danych osobowych. Współwłaściciel kancelarii CleverLaw – Świerczek Jezierski Kancelaria Prawna. Współautor bloga sjezierski.pl, traktującego o IT zarówno w ujęciu technicznym, jak i prawnym.

Przeczytaj więcej takich artykułów w strefie wiedzy PARP


[1] „The adaptation or secondary exploitation, by the creator of a fictional character or by a real person or by one of several authorised third parties, of the essential personality features of a character in relation to various goods and/or services with a view to creating in prospective consumers a desire to acquire those goods and/or services because of the consumer' affinity to that character” -

WIPO Report on Character Merchandising (1994), https://www.wipo.int/export/sites/www/copyright/en/activities/pdf/wo_inf_108.pdf.

[2] Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1231 z późn. zm. (dalej jako: „ustawa o prawie autorskim” lub „pr. aut.”).

[3] Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 31 grudnia 1974 r., I CR 659/74, LEX nr 64198.

[4] Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 października 2007 r., II CSK 207/07, LEX nr 527097.

[5] K. Grzybczyk, Prawnoautorska ochrona postaci fikcyjnej, MOP 1997, nr 6, s. 235.

[6] I. Matusiak, Postaci świata wirtualnego w prawie autorskim, Przegląd Prawa Handlowego 2009, nr 7, s. 35-43, za: M. Podolska, Postać fikcyjna jako przedmiot ochrony prawnoautorskiej, Biuletyn SAWP KUL t. XIII, 15 (2) 2018, s. 241.

[7] Zob. K. Grzybczyk, op. cit., s. 234.

[8] Ibidem.

[9]It follows that the less developed the characters, the less they can be copyrighted; that is the penalty an author must bear for marking them too indistinctly”, Nichols v. Universal Pictures Corp., 45 F.2d 119 (2d Cir. 1930).

[10] Warner Bros. Pictures, Inc. v. Columbia Broadcasting Sys. Inc., 216 F.2d (9th Cir. 1954).

[11] W. Machała, Dozwolony użytek prywatny w polskim prawie autorskim, Warszawa 2003, s. 68-71.

[12] J. Barta, R. Markiewicz, Prawo autorskie, Warszawa 2016, s. 245.

[13] https://euipo.europa.eu/ohimportal/pl/search-availability